I po tym buncie wojskowym
Na dwa dni wytchnąć pozwolę.
do jednego z Moskali
Gdzie jest ów parobek w smole.
Strażnik mojego rumaka.
MOSKAL
Na koniu gdzieś purpurowym
Widzieliśmy tego ptaka,
Jak kruk odlatywał gdzieś z łupem,
A nie wiemy, czy z chorągwią, czy z trupem,