I broniłam się daremnie,

Od niej strach przechodził we mnie...

A jej głosy obłąkane,

Pełne urągań bezczelnych

I jadów pełne śmiertelnych,

Ciche, zaledwie szeptane,

W sercu się odbiły głucho,

Tak jak węże lazły w ucho.

„Nieszczęśliwa niewiasto!” wrzasła,

„Nieszczęśliwa! Śmierci będziesz łupem!