Kiedy król o nich usłyszał,

To bez żadnej prawie skargi

Wpadł w melancholie serdeczne,

A z melancholii w letargi,

A z letargów we sny wieczne.

I zwłoki jego dziś leżą,

Płacze go ciżba nabożna;

A ludzie, patrząc, dziś wierzą,

Że z boleści umrzeć można.

Niebieska mu świeci chwała!