DON FERNAND wchodzi z wiadrami na plecach.
DON FERNAND
patrząc w niebo.
Czy się nie zlękniecie, śmiertelni,
Widząc w takim pohańbieniu
I mizerii47 infanta korony?
Mistrza Avis? Czy w zastanowieniu
Czas nie stanie, jak stają zegary!!
DON ŻUAN
O mój panie! Jaki ty zbiedniony!?