I na wieki ją ożywia.

Więc choć grzechu prosić muszę,

Miłość mnie usprawiedliwia,

Że o śmierć nieszczęsną proszę...

Oto me ręce podnoszę,

A ty daj! Lwem będziesz wtedy,

Co widząc myśliwce śmiałki,

Napastniki ojców schedy,

Napada i rwie w kawałki.

Orłem będziesz, co się ciska