Oto ręce me podnoszę

I o śmierć, panie, cię błagam.

Nie dlatego, że się wzdragam.

Żyć i cierpieć jestem nierad;

Że chcę umrzeć jak desperat;

Nie dlatego u nóg szlocham,

Ale ja się, panie, kocham

W takiej śmierci męczennika,

Co krwawe ciało odmyka

I Bogu uwalnia duszę