Ramiona ogołocone

W burzach rwie i tak się zżyma,

Że zda się piorun otrzyma

I nad światowym zamętem

Będzie spełniało gniew boży.

Panie! Będziesz dyjamentem,

Co się na stal biedną sroży,

Gardząc kamieni motłochem.

Lecz syp się w proch i zrób mnie prochem!

Bo ja nie ulegnę prędzej;