Im więcej cierpię, tym stalszy

Muszę trwać przy mojej wierze.

Bo ona mnie jedna strzeże!

Serce nadzieją roznieca!

Słońcem w męczeństwie oświeca!

Palmy zawiesza nad czołem!

Nie przeważysz nad kościołem,

Ile go jest w mej osobie.

Z kości tych tryumfuj sobie.

Gardło masz i moje łono.