I starciem więcej bogacę

W sławie, niż tysiącem grodów...

Otom upór ich zwyciężył.

A jakom żywemu ciężył

Na piersiach... obaczą tłuszcze,

Że nawet tej garstce lodów

I po śmierci nie odpuszczę,

Ale kość zgnilizny bliską

I to nieszczęśliwe ciało,

Z tą trumną na pół spróchniałą