Jako świadomszemu morza,

Skryć się w tajemne przystanie,

Między dwa skalne wydroża,

Gdziem bezpiecznie mógł stać z galerami.

Otóż ta flota przed nami

Przepłynęła... nie spostrzegła.

A ja chcąc wiedzieć, gdzie biegła?

Komu niosła miecz zagłady?

Wypłynąłem za nią w ślady

I tu... Bogu memu chwała...