Chęć życia w ludziach!... gdy nagle

Ujrzeli mnie jako ptaka,

Ze skrzydłami, ze skrą w oku,

Mimo bojaźń, sznury, żagle,

Przemieniali na drabiny

I szli w klatkę jak ptaszyny

I sami łańcuchy brali...

A drudzy im urągali,

Widząc schronionych bezpiecznie

I drabiny tnąc toporem,