Ach i może ta myśl nie pozbyta;

Że ojczyznę zdradza, mnie unosząc,

Padł, oczyma litości nas prosząc

I załamał się na cztery kopyta

I dech oddał.

I powiedz mi teraz.

Czemuś taki smutny, przyjacielu?

Gdy się zwracam — a obracam się nieraz —

Choć mi taisz twą boleść, Arabie,

Widzę jasno, żeś pełny trosk wielu.