Ma w ręku czarę, z której błękitnawy

Płomyk wytryska i lice mu bieli...

I w ciszy Lambra marzeń dwaj anieli

Śpiewali razem hymn straszny i krwawy.

Hymn anioła

Falo ludzi! falo ludzi!

Przewracasz się, pienisz i mętna

Bez wiatru usypiasz... któż ciebie obudzi?

Czy sława paląca — czy miłość namiętna?

Falo ludzi! falo ludzi!