Jeden ognisty jak piorunu strzała,

Bezkarnie wzrokiem człowieka nie tknięty,

Był w Lambra myśli jako płód poczęty

I nie mógł w zmysłów narodzić się świecie.

Drugiego istność księżycowa — biała —

Miał skrzydła u głów, u rąk, u stóp trzecie58.

Widać, że kiedyś był Boga aniołem,

Lecz barwy skrzydeł spłowiały, pobladły,

Musiał je zrosić ów anioł upadły

We łzach człowieka nad świata padołem.