IX

Wypił. Wnet całe spłonęło mu lice,

W tym blasku, w oka obłąkanym rzucie

Nieodgadnioną widać tajemnicę;

Jakby niepewne boleści przeczucie.

Znów mu się senne ukazały barwy,

Ciemno-ognista i miesięcznej bieli:

I znów te same widział Kleftów larwy.

Stanął w ich kole, słuchał — lecz milczeli.

A przed Kleftami stali dwaj anieli;