I krew lać wiecznie do tej czary świata,
Co się krwią nigdy napełnić nie może? —
Czyż się beze mnie sam nie zemścisz, Boże?
To są anieli twoi... ci... przede mną,
Przynieśli na świat myśl wielką i ciemną,
Całą na czołach ogniem wypisaną,
Ale nie mogę wyłamać z niej słowa...
Słuchajcie, ludy... mścić się nie za rano...
Nie... dziś nie mogę — dziś mi cięży głowa...
Jutro — dziś w marzeń upływam potopie...