Że o niej dotąd nie śnił nikt — prócz Boga...
Lecz niech ją pojmę — niech przeniknę jasno,
Niech mi z posianych rozkwitnie zarodów
Zemsta człowieka i zemsta narodów...
Jest w sercu... w myślach... moje myśli gasną...
Znów mię ogniste porywa marzenie;
Widzę je sercem i okiem zamkniętem,
Powietrze zda się wielkim dyjamentem,
W którym kolory grają i płomienie.
Szatani! o ciemni szatani!