Leci, płomienną naznaczona blizną,

W małej z początku żywiona iskierce,

Kiedy w popioły obróciła serce,

W proch się rozpadło dotknięte trucizną...

........................................................

O jak tu ciężko... Po co pod sklepienia

Zamknięto kwiaty?... Ta woń kwiatów nudzi!...

Bo kwiaty nocą, jak dawne wspomnienia,

Kiedy rozkwitną, zabijają ludzi.

Rozbić te okna! — rozbić szklanne stropy!