Sztylet ma w piersiach... to ona... zabita”.

Umilkł, tysiączne uczucie nim miota,

Martwy z przestrachu — przerażeniem ożył.

Spojrzał przez okno, krzyknął: „Świta! świta!”

I z obłąkaniem chwycił za wór złota,

Wybiegł i rygle za sobą założył.

XIV

Bogini nocy przed blaskami świtu

Gwiazdy z rozwianych strząsała warkoczy;

Deszczem spadały do morza błękitu,