Martwe korsarza spoczywają zwłoki.

Majtkowie wyszli na pokład szeroki,

I słychać było szeptane pacierze,

Szarawe kadzidł71 snuły się obłoki,

W dymach żółtawe płonęły gromnice.

I był to widok pięknością straszliwy,

Gdy majtki patrząc w umarłego lice

Cicho brzęczące zrywali kotwice,

I okręt płynął — a Lambro nieżywy

Po raz ostatni wędrował przez morze.