Tak się zwycięstwa przeważyły szale...

Lambra tureckie ominęły gromy,

Wdarł się na skałę — całą noc na skale,

Patrzał na groby, na groby bez końca!

I tak nazajutrz jeszcze nieruchomy

Błyszczał w promieniach wschodzącego słońca...

A stamtąd poszedł błąkać się po świecie.

Lecz nie samotny — znalazł się ktoś drugi,

Co przy nim giermka podjął się usługi;

Kto to był taki? — może odgadniecie.