Po długich latach z krainy wygnania

Ujrzał, jak Grecy z wiatrem na wyścigi

Nieśli po górach hasło zmartwychwstania;

Pieśń grzmiała w dzwonach — była to pieśń Rygi23.

Ale niedługo Grek o szczęściu marzy,

Kolejno w siołach milkła pieśń i dzwony,

Gdzieniegdzie snuł się Kleft24 — lecz zakrwawiony,

I z krwią miał rozpacz przysechłą do twarzy.

Płacz, narzekanie wstrząsa Greków chaty,

Echami skał się rozpłakały łona.