„Lambro! ty w słowach dajesz mi obłudę,

Nie odpowiadasz szczerze, gdy zapytam.

Na twoim czole z przerażeniem czytam

Ostatni stopień wszystkich nieszczęść — nudę.

Blask twego oka nie odbłyska z duszy.

Serce jak brylant, chociaż się rozkruszy,

W każdym odłamie iskra się zawiesza,

A każda czystym lśni tęczy promieniem;

Lecz na twym czole jakiś szatan miesza

Rozpacz ze śmiechem, śmiech blady z cierpieniem...