I miał kapotę rzuconą na ramię,
Białą jak śniegi — i pas złotolity,
Nogę złoconym wiązaną rzemieniem,
Małą misiurkę26, której aksamity
Pod kruczych włosów tonęły pierścieniem,
Na niej w misternie ułożonej zwici27
Węzeł w złociste rozpadał się nici.
Choć stłumionymi przemawiali słowy,
Mogłem dosłyszeć ułamków rozmowy.