Tam góry chmurą owiane błękitną,

Na górach kolumn potrzaskane głowy;

Nad nimi wiecznie kwitnie laur różowy,

Pomarańczowe drzewa wiecznie kwitną

I śniegiem kwiatów zasypują gruzy.

A ludzie — cierpią, że umrzeć nie śmieli;

Twarz ich boleści rysem naznaczona.

Gdyby tu błysnął dawny wzrok Meduzy5,

Gdyby ci ludzie, jak są, skamienieli,

Ileż by nowych posągów przybyło,