Łamanych wiecznym bólem Laokona6.

Tu nad pomników i ludzi mogiłą

Księżyc posępny płynie co wieczora.

Gdy góry światłem błękitnym przeniknął,

Mgły zasłonami doliny ośnieżył,

Szuka posągów, które widział wczora7,

Do których twarzy wiekami przywyknął;

Blady — jak starzec, co na ziemi przeżył

Zagasłe, mrące co dnia dzieci koło;

Gdy wszyscy padną, gdy ostatni padnie,