Mój własny obraz wyraźnie odbity,

Więc podobieństwa szukam w ukraszeniach

I póty śmiechem rozjaśniam jagody,

Aż póki czyste wróci mi zwierciadło

Obraz twych wspomnień z twarzą mniej pobladłą,

I mniej posępny i smutny — i młody.

„O! świat ten gorzki, śmiechem przeraźliwy

Dla tych, co płaczą czy to krwią, czy łzami.

Chroń się ty świata — bo on nie był z nami

W szczęścia godzinie, więc i dziś nie będzie;