Spojrzał na mgłami osrebrzone góry.

A wtenczas ucichł dźwięk niesfornych gwarów,

W szmer się zamienił gasnący — ponury,

I była cisza... Z ciszy wybłąkana

Pieśń, między Turków urodzona tłumem,

Na kilka cichych głosów rozłamana,

Rośnie i z fali kołysze się szumem,

Rzuciła w tłumie grzmiące Rygi hasła:

Powstańcie, Grecy! ale Grek nie słyszy.

Powstańcie, Grecy! brzmiało — ale ciszéj42