A choć rozmowy nie dosłyszeć dźwięku,
Snadź46 gorącymi prosiła go słowy...
Musiał zezwolić — bo na jego ręku
Błysnął księżycem pierścień brylantowy.
Pieśń druga
I
Już noc zapada w korsarza kabinie,
Zalana falą szyba bursztynowa
Coraz ciemnieje; jak w piekła krainie
Mrok był ognisty i cisza grobowa,