Cała ziemia, ramieniem Lambra opasana,

Leżała jak w żelaznych skrętach Lewiatana48.

A te ściany są krwawą powieścią korsarza.

Lampa, co przed nim płonie, zdjęta sprzed ołtarza,

Świeci zbrodni, jak niegdyś przyświecała Bogu.

Tam dalej blask księżyca rzucony na progu

Odbłyska jakby kawał śniegu błękitnawy.

I różne pawilony, z obcej wzięte nawy,

Skarżą się pod stopami korsarza rozdarte.

A tam — lampa oświeca pargaminu kartę,