I — co dnia zasłonami grubszymi ciemnieją,

I co dnia, na co patrzą, spowiadać nie śmieją. —

Czasem słychać szum morza, czasem cichość głucha.

W ciszy korsarz podnosi blade czoło — słucha.

Jego myślom, w dalekie rzuconym zawody,

Odpowiadają dźwiękiem krople morskiej wody,

Co ze szczelin sączone dźwięk wydają szklanny51,

Jak płacz łzawy dalekiej w cytrynach fontanny.

III

Czegoż paź czeka? — Powinien co nocy