Podawać czarę, w niej napój makowy.

Bo Lambro, co dnia bladszy, o północy

Szaleje trucizn namiętnym piciem;

I życie mieni na sen gorączkowy,

Sen tak jasnymi grający barwami,

Że chwile życia zdają mu się snami,

A sen szalony wydaje się życiem.

I co dnia czara o kroplę pełniejsza

Te same widma i sny mu dawała.

A choć twarz bladła — źrennica52 świetniejsza,