W ciemność wlepiona, krwawa — potem biała,

W krainę duchów biegła — i wracała

W krainę myśli... wtenczas cierpiał — szalał —

Żebrał u pazia trucizny nad miarę;

Lecz paź jak dziecku groził, nie pozwalał.

I nieraz w morze ciskał zgubną czarę.

IV

Lecz cóż się stało, że choć noc zapadła,

Paź jak zazwyczaj nie podaje czary?

I korsarz milczy — choć mu twarz pobladła;