Sygonie, człowiek ten nie jest Salmonem.

Przy uczcie jeden mu dał w łeb talerzem:

Ten człowiek — widząc krew cieknącą z czoła,

Zawołał: „Octu!” — Gdyby to był Salmon,

Byłby zawołał: „Szabli!” Wiesz, co myślę?

Już postawiłem go na straży w bramie,

Zmieniwszy zbroję, razem nań wpadniemy;

Jeżeli, zamiast bronić się jak Salmon,

Będzie o życie błagał na kolanach,

Każę go jak psa powiesić i śćwiczyć64.