Na Boga, już mi to się wreszcie nudzi.

Rycerzy moich garsteczka maleńka,

Podjazdem i te siły rozerwane;

A ci Wenedzi z dwunastu się krain

Zeszli i całe okrywają pole.

Tam są olbrzymie Scyty, co krew piją

W człowieczych czaszkach, wyznawce Odyna;

Tam są Letoni, co na hełmach noszą

Rogi żywemu wyrwane turowi;

Tam jest Mazonów lekkie pokolenie,