Ilekroć zboże roku nie dotrzyma.

Ty nie wiedziałaś, że ten wieniec biały

Zdziecinniałemu będzie piersią matki,

Że on go będzie ssał, śmiał się i płakał,

Podnosząc puste powieki do nieba,

Bogu dziękował za córkę i kwiaty.

O! teraz ojciec mój! — jam go zbawiła.

Lechu, słyszałeś, jaki był warunek?

Nie pozwól, królu, żonie łamać wiary.

GWINONA