Bo ci czekanem łeb roztrzaskam siwy.

do Lelum i Polelum

Cóż to szczekacie jak psy łańcuchami?

Cóż to, niedźwiedzie, uczcie się pokory!

Gdzie mój kat? — Ten mi człowiek plunął w oczy.

Że ja maleńki, to on mną pogardza,

A wiem, że mego miecza nie udźwignie.

Gwinono, patrzaj, jaki to lud rosły.

Ja komar, i krew z niego wycedziłem,

I wycisnąłem w ręku jak cytrynę.