Żeby nie wleciał tu na miejsce męża

Piorun czerwony. Lechici, do broni!

Wychodzą wszyscy prócz GWINONY.

GWINONA

Chodźcie tu, dziewki, bo mi samej straszno!

Wchodzą Dziewice.

Czy która bajek nie umie? niech gada,

Bo mi tak straszno, jak w śmierci godzinę.

Wiecie, że mój syn już pewnie nie żyje,

Ona po harfę ojca nie wróciła; —