Sięgałem w samo krwawe serce wrogów,

Już byłem wpadał — tam, gdzie pod dębami

Starce, pochodnie, harfy zgromadzone

Pod skrzydłem siedzą błyskawic, jak owce

W burzę pod gruszą tulące się wiankiem:

Jużem miał w rękach króla — kiedy nagle

Piorun nad głową moją roztrzaskany

Zabił mi konia.

SYGOŃ

Panie, rzecz straszniejsza!