O mojej cnocie. — A do mnie ta znowu:
„Mój mości Ślazie, waść jesteś złodziejem”. —
Chciałem ją za to w pysk, a ona w ogień
Jak Salamandra; szukajże z nią ładu!
Gdyby przynajmniej była powiedziała50,
Czy mnie powieszą, jak będę złodziejem?
Co teraz robić?... Widzę tam na górze
W złocistej zbroi nieboszczyka — pójdę,
Obedrę zbroję i na siebie włożę,
Może cokolwiek znajdę w niej odwagi.