Gdy jak wiejska dziewica siądę za krosnami.

Lecz jak mało tych godzin, wiecznie! Wiecznie w tłumie

Podejrzliwych, nieczułych; ich łzy nie są łzami,

Uśmiech nie jest uśmiechem, nikt mnie nie rozumie.

Gdybym tak oświecona blaskami klejnotów

Zeszła do niskiej chaty, gdzie lud mój przebywa,

I spytała wieśniaka, czy królowa Szkotów

Jest szczęśliwa? Odpowie: musi być szczęśliwa!

Byłem niegdyś w stolicy, widziałem pałace,

Widziałem oświecone okna jej komnaty;