U stóp twoich przepędzę ostatnią godzinę,
Każdą chwilę bym życia okupił połową.
Mario! Jakżem szczęśliwy! Ja jutro odpłynę,
Ale to jutro, jutro, to kres zbyt daleki.
O pani! Mario moja! Tak się szczęściem łudzę,
Jak gdyby wieczór szczęścia miał trwać długie wieki.
O! Kiedyż z zachwycenia, ze snu się przebudzę?
MARIA
Serce mi ogarnęła tęsknota nieznana,
Wesołość nawet twoja smuci mnie, przeraża.