Słuchaj! I twoje ręce krwią Rizzia zmazane,

Ty zabiłeś człowieka! I wejdź teraz w siebie?...

Czy miałeś jaki powód zemsty lub urazy?

A jesteś tak spokojny! Patrz, jaka różnica,

Ja pomściłem się czarnej na honorze skazy,

A jestem tak wzburzony! Rozpogódź więc lica...

My się bardzo różnimy — idź teraz do łoża,

Będziesz miał noc spokojną — gdy się zbudzisz rano,

Życzę, aby na niebie powstająca zorza

Ujrzała twarz Darnleja jak dzisiaj rumianą.