BOTWEL

sam.

On żyje jeszcze?... W dobrą trafiłem godzinę.

Wieki trzeba by czekać na takie wyznanie,

A teraz ją zdradziły rozpacz, obłąkanie.

Myśl zemsty w niej ukrytą jako kwiat rozwinę;

Piękny kwiat, choć zatrute owoce wyradza.

Teraz chyba szatana wyrwie mi ją władza!

Serce się moje kobiet łzami nie rozczula...

Chce, żebym myśl jej odgadł? Nie, ja nie rozumiem!