BOTWEL
O Mario! Śmierć cię chyba wydrze z tego łona.
Czy żądasz zemsty? Powiedz! Zabójstwa? Otrucia?
MARIA
Nie, nic nie żądam — chodź przed ołtarz Pana,
Połączę z tobą dłonie, gdym serce złączyła.
Lecz nie, ta ręka z krwawą ręką powiązana,
On żyje jeszcze!... Boże! Cóżem wymówiła!
Wyrywa się z rąk Botwela i ucieka.