Spokojnej szukać mogiły.

Synu mój! Synu! Idź w obce strony!

Lecz cóż zostawisz dla dzieci, żony,

Pod obce uchodząc nieba?

O matko! Matko! Niech na nich spada

W dziedzictwie nędza, pod próg sąsiada

Niech idą, niech żebrzą chleba.

Synu mój! Synu! W czarnej żałobie

Została matka, i cóż po sobie

Zostawi matce zabójca?