Może byś po twym koniu łzy ronił,
Bladości inna przyczyna?
O matko! Matko! Ojca zabiłem!
Bladością zgryzot czoło splamiłem,
I we krwi ojca — miecz syna.
Synu mój! Synu! Po takim czynie
Gdzież się obrócisz? W jakiej krainie
Schronisz się, synu mój miły?
O matko! Matko! Na świata kraniec
Pójdę wzgardzony, tułacz, wygnaniec,