Dlaczegóż płaczą? Czemu ubrani w żałobie?

I ksiądz nade mną czarne grzechy przypomina,

Jakież grzechy?... dzisiejszą noc... dzisiejsze zbrodnie!...

Teraz... wszyscy odeszli, kapłan się oddala,

Wchodzę do jakiejś sali? To tronowa sala.

Posępnym blaskiem płoną tysiączne pochodnie,

Na moim tronie obca zasiadła kobieta...

Boże! Sala tronowa, a kirem wybita?

Zamiast kwiatów, ubrana w żałobne cyprysy...

Klękać mi każą — po co?... modlić się do Boga?