MARIA
Klęknij tam, przed ołtarzem, mów za mnie pacierze...
Paź odchodzi przed ołtarz, lecz niespokojny patrzy na królową.
Na moje oczy jakiś sen trudzący spada,
Marzę i czuwam... barwę przybrały marzenia...
Tron i świateł tysiące... ja siedzę na tronie...
Teraz wszystko ciemnieje... w purpurze, w koronie
Idę — o Boże! Boże! To mury więzienia...
Któż mnie wtrącił w te mury, żywą zamknął w grobie.
Wokoło jeszcze wiernych przyjaciół drużyna,