To lud nas ściga mściwy... wkrótce motłoch dziki,

Uzbrojony, napełni królewskie pokoje.

O Mario! Uchodź! Uchodź!

MARIA

odstępując od niego z przerażeniem.

Ja się ciebie boję!

BOTWEL

Serca zbrodnią skalane zbrodni się nie boją,

Słuchaj; otrułaś króla, jesteś moją!

MARIA